Copyright © 2008 kontakt: zahcon@zahcon.pl
Co to jest Zahcon?
Co to jest konwent?
Dlaczego w logo jest "festiwal", nie "konwent"?
Co się na takim zlocie fanów robi?
Kto może przyjechać?
A niepełnoletni?
Co zabrać na Zahcon?
To gdzie jest ten Zahcon?
Przyjezdżam na Zahcon i co dalej?
Gdzie będę spać?
Co z jedzeniem?
Dlaczego nie było Zahconu 2006 i 2007?
Co to za Zahcon bez fortu?
Dlaczego właśnie taki termin?
Po co komu 'h' w Zahconie?
Podobno nie można pić alkoholu?
Na co pójdą pieniądze, które wpłacę?
Ile z tego macie?
Czy mogę jakoś pomóc?
Co to jest Zahcon?
Toruński festiwal miłośników fantastyki. Konkretnie w tym roku ósma edycja, tyle, że kiedyś w nazwie był nie 'festiwal' a 'konwent'.
Co to jest konwent?
W skrócie: zjazd miłośników fantastyki w jej różnych formach, od literatury przez film, komiks, po gry fabularne (czyli RPG), terenowe (czyli LARPy), komputerowe, planszowe czy karciane. Przeważnie oprócz fanów przyjeżdżają autorzy, tłumacze, wydawcy i inne znane w środowisku postaci. Jeśli to ma być twój pierwszy konwent, przed przyjazdem zajrzyj tutaj.
Dlaczego teraz jest "festiwal", nie "konwent"?
Bo chcemy przyciągać nowych uczestników i sponsorów, których słowo 'konwent' może dziwić albo odstraszać. Słowo 'festiwal' brzmi bardziej otwarcie i zabawowo, więc może ułatwi decyzję debiutantom. Przygotowujemy też punkty programu, które ułatwią 'nowym' zarażenie się naszym hobby. Ale nie bójcie się - nie zaprzedajemy się mainstreamowi, nie zamierzamy upupiać prelekcji ani zapraszać zespołu Boys.
Co się na takim zlocie fanów robi?
Program konwentu obejmuje zazwyczaj:
- prelekcje - czyli wykłady na przeróżne tematy, od omawiania twórczości danego autora aż po sprawy naukowe jakoś tam związane z fantastyką, jak historia uzbrojenia średniowiecznego czy metody łamania szyfrów. Wbrew poważnemu słowu 'wykład', prelekcje zwykle nie mają wiele wspólnego z hermetycznym ględzeniem, a pod koniec zwykle dryfują w stronę dyskusji ze słuchaczami. Prelekcje prowadzą najczęściej sami fani, albo zaproszeni eksperci w danej dziedzinie, albo jedno i drugie: fani, którzy 'w cywilu' przypadkiem są takimi właśnie ekspertami.
- spotkania i dyskusje panelowe - jak wyżej, tylko z udziałem jakiejś gwiazdy albo całej konstelacji gwiazd, które wypowiadają się na dany temat. Udział publiczności mile widziany.
- konkursy - z raczej symbolicznymi nagrodami, za to o dużym rozstrzale tematów, od znajomości dzieł jakiegoś autora po bardziej abstrakcyjne i humorystyczne, jak fantastyczne kalambury. Tak jak na prelekcjach, chodzi przede wszystkim o to, żeby się dobrze bawić wygrywając, przegrywając albo się przyglądając.
- turnieje gier różnych- strategii figurkowych, kolekcjonerskich karcianek, gier komputerowych, zależnie od uczestników i możliwości organizatorów. Niektóre oficjalne, niektóre mniej. Zawsze można kibicować i uczyć się zasad.
- LARPy - czyli gry terenowe, w czasie których uczestnicy wcielają się w wymyślone postaci żeby walczyć albo współdziałać w drodze do jakiegoś celu. Nad rozgrywką czuwa jeden lub kilku prowadzących, od nich zależy też z grubsza ustalony scenariusz. W skrócie: gry fabularne z bieganiem i, często, przebraniami.
- prezentacje - czasem jakaś firma albo wydawnictwo chce rozreklamować nową książkę, grę czy co tam mają. Duży konwent jest dla nich wymarzoną okazją, stąd pojawiają sią punkty programu poświęcone nowościom, a na terenie konwentu można natknąć się na specjalistyczne sklepiki.
- imprezy plenerowe i inne atrakcje - w zależności od miejsca, warunków i pory roku spotyka się ogniska, pokazy walk, koncerty, tańce, turnieje łucznicze, paintball, wszystko co może wyciągnąć uczestników na świeże powietrze.
Najważniejszą część imprezy stanowić jednak nie tyle oficjalne 'punkty programu', ile nieformalne pogaduchy, wspólne granie czy ogądanie filmów do późnej nocy - to w końcu rzadka okazja spotkania osób o podobnych zainteresowaniach. Dlatego dla uczestników udostępnione są miejsca do grania, stoły do planszówek i sale multimedialne.
Kto może przyjechać?
Każdy. Średnia wieku na większości konwentów oscyluje w okolicach licealno-studenckich, ale spotyka się całkiem młodych uczestników (a nawet przychówek starych wyjadaczy) oraz liczną grupę wiarusów wspominających imprezy dawno, dawno temu, z odległej galaktyki. Bez względu na wiek, wśród fanów obowiązuje mówienie sobie na ty. Większość osób jakie spotkasz to otrzaskani w swojej dziedzinie 'czytacze' albo 'gracze', ale jeśli dopiero się zastanawiasz czy zabrać się za fantastykę, nie uciekaj! Najwyżej stanowić będziesz wdzięczny obiekt do nawracania i nauczania.
A niepełnoletni?
Oczywiście, również zapraszamy. Ze względów formalnych potrzebna będzie pisemna zgoda rodziców na uczestnictwo w konwencie (Wyrażam zgodę na uczestnictwo mojej pociechy takiej a takiej - imię, nazwisko, data urodzenia, PESEL uczestnika - w imprezie takiej a takiej, w dniach takich a takich, kropka - po czym imię i nazwisko, adres, telefon, data i podpis opiekuna). Gotowiec do ściągnięcia tutaj.
Co zabrać na Zahcon?
Dowód osobisty czy inny dowód tożsamości (np. legitymację szkolną albo studencką, która daje też zniżkę na dojazdy). Wydrukowaną mapkę dojazdu albo mapę Torunia. Pieniądze - tyle żeby swobodnie starczyło nie tylko na akredytację i powrót, ale i na jakieś dodatkowe atrakcje, zakupy czy wyjście do pizzerii. Jeśli nie załatwiasz sobie żadnego innego noclegu, weź karimatę i śpiwór. Poza tym to co pakujesz wybierając się na kilkudniową wycieczkę w polowych warunkach: wszystkie najniezbędniejsze przybory toaletowe plus papier (zwykle ten wystawiony do użytku ogólnego czarodziejsko znika), podstawową zmianę ubrania (albo przebranie, jeśli masz ochotę), coś cieplejszego do narzucenia na noc, coś na przegryzkę, woreczki foliowe na różne brudy i drobiazgi, mniejszą torebkę na szyję czy do pasa żeby wygodnie nosić ze sobą dokumenty i pieniądze, komórkę z ładowarką, coś do pisania, może coś do czytania, wszystko to w plecak i ruszamy.
Natomiast lepiej NIE zabierać: wielkich ilości jedzenia (lepiej kupić na miejscu), butów na obcasie ani latających sandałków na miękkiej podeszwie itp. (większość starówki jest brukowana, a zamek bywa niebezpieczny), rzeczy wybitnie cennych (a nuż ktoś w nie wdepnie).
To gdzie jest w końcu ten Zahcon?
W dwóch miejscach. Głównym jest szkoła - tu są sale sypialne, łazienki, games room (czyli sala gier planszowych), red room (czyli kwatera organizatorów), turnieje gier bitewnych, sala konsolowa i w ogóle większość atrakcji. Tutaj zaczynamy i kończymy imprezę. Drugie miejsce to ruiny zamku, gdzie organizujemy większość atrakcji plenerowych i gier terneowych. Ruiny mają fantastyczną atmosferę., którą zamierzamy wykorzystać przede sobotnim wieczorem i w nocy: to tutaj najlepiej wypadnie koncert, ognisko czy nocny LARP. Oba miejsca dzieli od siebie krótki spacer uliczkami Torunia - spokojnie można się przemieścić w przerwie między punktami porgramu.
Przyjezdżam na Zahcon i co dalej?
Idziesz do Szkoły Podstawowej Nr 1 (wskazówki tutaj), tam wykupujesz wejściówkę (akredytację) na imprezę i podpisujesz regulamin, a my spisujemy twoje dane, wręczamy ci identyfikator i komplet materiałów (będzie tam mapka i program) oraz orientujemy cię w terenie. Teraz musisz upatrzyć sobie salę, w której zostawisz bagaże i już możesz szukać swojego pierwszego punktu programu.
Gdzie będę spać?
'Mój jest ten kawałek podłogi...' Większość uczestników wykorzystuje powierzchnie poziome, czyli śpi w szkolnych klasach na podłodze, w śpiworach i na karimatach. Maksimum naszych możliwości jest zdobycie kilkunastu gimnastycznych materacy. Jeśli Staramy się też o zniżki w niedrogim hostelu niedaleko od szkoły, możemy też pokierowac pod inne dobre adresy (patrz tutaj). Generalnie konwenty nie są dobrym miejscem dla śpiochów - aktywność uczestników przeciąga się do późnej nocy albo wczesnego rana, choć oczywiście uprasza się o zachowanie natężenia dźwięków w granicach rozsądku i niedeptanie po śpiących. Sale sypialne, jak sama nazwa wskazuje, w nocy służą do spania, ale już korytarze czy zakamarki będą pewnie pełne grających o dowolnej porze. Dobrym pomysłem jest dobranie się w sali z osobami prowadzącymi podobny tryb życia.
Co z jedzeniem?
Żywimy się we własnym zakresie - na szczęście Toruń jest pełen barów, knajpek i pizzerii, w niektórych być może uda nam się wynegocjować zniżki dla uczestników. Postaramy się też udostępnić uczestnikom wrzątek na kawę, herbatę czy chińskie zupki.
Dlaczego nie było Zahconu 2006 i 2007?
Podniosła się cena wynajmu fortu, trzeba było szukać nowego lokum, żeby je znaleźć trzeba było przełożyć termin, a w nowym terminie z kolei zabrakło wolnych organizatorów... i tak się to rozlazło. Niestety. Ale wróciliśmy w 2008.
Co to za Zahcon bez fortu?
Lepszy, mamy nadzieję. Fort był bardzo fajnym miejscem do LARPów i RPG, ale już do innych rzeczy nadawał się średnio: ciemno, zimno, ciasno, kłopoty z prądem, ani jednej równej płaskiej ściany dla rzutnika - prelekcje wypadały tu blado. Nawet dla Torunian dojazd był skomplikowany i fatalny, nie było ani gdzie zjeść poza fortową restauracją, ani gdzie wyjść. Krajobraz smętnych hurtowni i jeden słup przystanku na pustkowiu, do Geanta cała wyprawa... Teraz mamy plusy fortu, a minusów ubyło: fantastyczne ruiny, a tuż obok szkoła i centrum miasta. W 2008 roku nowa lokalizacja sprawdziła się wyśmienicie i zebrała od uczestników wiele pochwał.
Dlaczego właśnie taki termin?
Współpraca z zamkiem i szkołą oznacza, że musimy brać pod uwagę ich plany. W przypadku zamku są to inne imprezy, w przypadku szkoły - zajęcia szkolne, kursy weekendowe, zaplanowane remonty. A w przypadku nas samych - rzeczy tak trywialne jak praca, egzaminy, wyjazdy. Oczywiście dobrze by było też załapać się na możliwie słoneczną pogodę, żeby wykorzystać możliwości, jakie daje nam zamkowy dziedziniec i szkolne boisko. No i nie chcemy nakładać się na inne konwenty, przynajmniej te większe. Masa czynników - i ten właśnie termin okazał się w tym roku najlogiczniejszy.
Po co komu 'h' w Zahconie?
Żeby nie brano nas za redemptorystów. Phoza thym dodathkowe 'h' wymuszha piehkną ghermahńską wymowhę, miahnowicie: ZaaaKon.
Podobno nie można pić alkoholu?
Na terenie imprezy - nie można. Ani wnosić. Nie zamierzamy też wpuszczać pijanych ani przymykać oka na pijących nieletnich (tego wymaga od nas prawo). Oczywiście nie mamy nic przeciwko alkoholowi pitemu z umiarem, przez pełnoletnich i poza terenem samej imprezy. Mało tego, chętnie wskażemy oficjalne knajpki zahconne, gdzie będzie można ugasić pragnienie w cywilizowany sposób, a nawet ze zniżką. Szczegóły i powody takiej polityki alkoholowej opisujemy tutaj.
Na co pójdą pieniądze, które wpłacę?
Podstawowe koszty które musimy pokryć z waszych wejściówek to wynajem lokali, zapłacenie ochronie i obsłudze budynków, druk materiałów festiwalowych, opłaty za plakatowanie, noclegi dla zaproszonych gości, opłacenie dodatkowych atrakcji. W chwili rozpoczęcia imprezy to wszystko jest już dawno zapłacone - w sumie ryzykujemy na kilka tysięcy złotych.
Ile z tego macie?
Baaardzo zabawne. Stowarzyszenie jest non-profit. Obyśmy byli nad kreską. Ale cóż, to jak w reklamie: Zarwane noce - tyle. Rachunek za telefon - tyle. Drukarnia - tyle. Ochrona - tyle. Zahcon - bezcenny.
Czy mogę jakoś pomóc?
Oczywiście. Zajrzyj tutaj, a na pewno znajdziesz sobie jakąś robotę :) Jeśli nie piszesz się do prowadzenia punktów programu, zawsze możesz dodać na swoją stronę banner czy button Zahconu, wstawić link do naszej strony w sygnaturce albo po prostu powiedzieć znajomym, że jest taka impreza i warto się wybrać. No i możesz przyjechać osobiście, dobrze się bawić i rzucić orgom dobre słowo - to będzie największa pomoc :) ZAPRASZAMY!
O konwentach i konwentorobach można więcej poczytać w Informatorze Konwentowym (zwłaszcza w dziale 'Niezbędnik')